Black Friday Sale

Wyprzedażowa tradycja, która przyjechała do nas prosto z USA. 
Photo: Reuters
Od tygodni dostawałam maile o wszelkich ofertach, które będą "dostępne" "tylko" w najbliższy weekend. Chyba każdy z nas szuka inspiracji na świąteczne prezenty i może coś Wam "wpadnie" w oko. 

Amazon klik 
znajdziecie tam praktycznie wszystko: kosmetyki, gry, sprzęt RTV i AGD, ksiażki, zabawki...czego tylko dusza zapragnie.


Zara Home klik 
 jedno z moich ulubionych miejsc z rzeczami do domu.

Feelunique klik  
internetowa drogeria, ze wszystkim o czym marzą miłośniczki kosmetyków. Mają darmową wysłkę na cały świat jeżeli wydanie 10funtów:)

 LookFantastic klik 
to koleżanka wspomnianej powyżej drogerii. Selekcja kosmetyków jest podobna, ale mają trochę inny asortyment. Widziłam 20% mniej na AlphaH (a to nie zdarza się często). Można też składać zamówienie na paletę Naked3 (dostępna pod koniec grudnia).


House of Frazer klik Dom handlowy, który oferuje 40% zniżka na większośc asortymentu.


 Czy tradycja czarnego piątku już przywędrowala do Polski?

pozdrawiam
Aga

List do Mikołaja/Mamy*

 *niepotrzebne skreślić

Lista moich zakupów z Polski rośnie w zaskakującym tempie i choć "nic nie potrzebuję" to nazbierało się tego trochę:)

Tołpa, Eco Spa, Witalność, Aksamitny krem - mus wygładzający pod prysznic i do kąpieli. Opis produktu brzmi niesamowicie i muszę go sprawdzić na własnej skórze:) Z Tołpy chyba mam jeszcze ochotę na płyn micelarny.

 
Woda brzozowa, Isana Tak wiele z Was mi o niej pisało i nie powinna zaszkodzić:)

Pogrubiająco-wydłużający tusz do rzęs z serum odbudowującym Eveline, Volume Celebrity Mama już rozpoczęła jego poszukiwania:)
 
Odżywka odbudowująca Nivea, Long Repair chyba każdy ją ma:)

  

Alterra Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych Granat i aloes Kolejny Rossmanowki hit


La Roche Posay Serozinc, Coś w podobie wody termalnej do dezynfekcji buzi przed aplikacją kremów itp...
 
Babydream fur Mama Balsam do kąpieli Ulubieniec sprzed lat o przyjemnym zapachu i dobroczynnym działaniu na skórę

Peeling Put&Rub Otulający, który już na mnie czeka:)

Dziękuję wszystkim za sugestie na FB:) Jesteście wielcy. 

DO usłyszenia

Aga

Wiadomomość z ostatniej chwili...Sleek w Bootsie

Dzięki jednej z Was (dziękuję Magdo Leno:) dowiedziałam się, że Sleek jest do zdobycia na stronie Boots klik i to w ofercie 3za2:) Jeszcze jakiś czas temu był marką zarezerwowaną tylko dla drogerii Superdrug klik.
Nie wiedziałam ich szafy w sklepie stacjonarnym, ale to pewnie tylko kwestia czasu. Choć "faza" na Sleek dawno mi przeszła, ale wiem, że wiele z Was uwielbia ich produkty. 

Pozdrawiam Aga
PS. Mam oko na jeden błyszczyk:) tylko ciiii

Szmaragdowy futrzak

Adopcja zwierza nie trwala długo...kiedy dotknęłam tego miękkiego futerka wiedziałam, że będzie mój.
Piękny, nasycony szmaragdowy odcień,  którego niestety moja kamera nie ptorafi oddać:(

Za długie rękawy
I dużyyy dekolt, który opada na jedno ramię

A Wy przygarnęłyście już futrzaka w tym sezonie?

Ten mój jest z Primarka, ale wiem, że prawie każda sieciówka ma coś podobnego w swoim asortymencie ASOS, TOPSHOP, NEWLOOK, H&M.

Widzę Was! Bójcie się:)
Miłego dnia kochani:))

Całusy
Aga

PS. Aby w tego typu swetrze nie wyglądać jak śnieżna kula, bądź pączek, zdecydowałam się na dużo większy rozmiar.

Maybelline New York Pure Cover Mineral Concealer

W życiu o nim nie słyszałam, ale po filmiku Maxineczki o korektorach postanowiłam zaryzykować. Niestety nie można go znaleźć stacjonarnie, ale na ebayu klik ich ci dostatek. 
 Maybelline New York Pure Cover Mineral Concealer

Korektor ma błyszczykowy aplikator i w opakowaniu jest 5ml.
 
Miałam mały problem ze zidentyfikowaniem odpowiedniego do mojej cery odcienia i chyba wybrałam za jasny (02 Natural), ale w tym momencie to jedyna wada którą mogę znaleźć w tym produkcie.
Ten korektor jest naprawdę fantastycznym produkem. Ma tak przyjmeną, delikatną konsystencję, że jego aplikacja to czysta przyjemność. Dostarcza przy tym odpowiedniego krycia i bez większego problemu maskuje cienie pod oczami, nie podkreślając zmarszczek.
 Podoba mi się jego skład: 100% mineralnych pigmentów, nie zawiera oleju, talku i jest bezzapachowy. Używam go od ponad tygodnia i na pewno na stałe zagości w mojej kosmetyczce. 

W tym momencie mam wrażenie, że jednym z najpopularniejszych korektorów w sieci jest Collection 2000 Lasting Perfection Concealer klik. Ja kochałam go ponad dwa lata temu, ale wydawało mi się, że bardzo wysuszył mi okolicę oczu:( więc uważajcie na niego.
Wspomnienie sprzed lat:

Pozdrawiam i do usłyszenia:)

Aga

Zobaczymy co z tego będzie Lashem Measurable Difference Eyelash and Brow Enhancing Serum

Przyszedł moment, że i ja mam ochotę na serum wzmacniające i wydłużające rzęsy. O LASHEM nigdy wcześniej nie słyszałam, a posiadaczką serum stałam się po spotkaniu z widzami w rodzinnym mieście, dzięki Emilka:))  klik w UK, klik w PL.
Producent o LASHEM™: w swoim składzie zawiera wyłącznie bezpieczne substancje. Nie zawiera leków, prostaglandyn, parabenów, które mogą niekorzystnie wpływać na skórę czy oczy.
 Skład serum to w 97% składniki naturalne. Pantenol, biotyna i alantoina mają silne działanie łagodzące i nawilżające. Antyoksydanty takie jak: ekstrakt z zielonej herbaty, ogórka, jagód goji i żurawiny mają właściwości ochronne, lecznicze i regenerujące. 

Trochę sceptycznie podchodzę do tego typu ulepszaczy, ale to chyba ten skład przekonał mnie do testów. 

 Serum aplikuje się raz dziennie, wieczorem u nasady rzęs. 3ml opakowanie powinno wystrczyć na 180dni kuracji!!! U mnie pewnie będzie znacznie krócej, bo nakładam je też na brwi. 

Pierwsze pomiary


Jestem bardzo ciekawa efektów, ale trochę obawiam się o moją systematyczność. 
Proszę Was o motywację. 

Używałyście może tego cudeńka? 
pozdrawiam 
Aga

Nowości podprysznicowe Soap&Glory

Skończył mi się szampon, żel do mycia ciała i w Bootsie była oferta 3za2. Nic więcej nie muszę mówić. Soap&Glory trio marzeń...

Sami zobaczcie:
 Kremowy żel do mycia ciała o energetyzującym, rewitalizującym zapachu limonki z odrobiną wyciągu z soku kiwi. Ponadto wyposażony jest w "kapsułę chłodzącą", czyli idelanie sprawdzi się na ciemne poranki, kiedy oczy się nie chcą otwierać.
 Wróciałam do jednego z moich ulubionych szamponów o owocowym zapchu. Więcej mówię o nim ty klik.
 Skusiłam się też na jedną nadprogramową rzecz...po przeczytaniu ulotki i szybkim wąchnięciu, nie mogłam, po prostu nie moglam go zostawić na półce. Teraz mieszka pod prysznicem. Krem do mycia ciała o zapachu pistacji, migdałów i wanilii. 
"Bita śmietana" w 25% składa się z nawilżających olejów: słodkich migdałów, olej z pestek winogron, oleju z orzeszków macadamia, kakao i masło shea

Kosmetyki Soap&Glory są dostępne w Boots klik i są naprawdę idelanym pomysłem na preznenty dla najbliższych. 

Jacy są Wasi ulubieńcy z tej "retro" marki?

Pozdraiwam Aga

H jak Hydraluron

Zaczęło się od malutkiej próbeczki, która skończyła się po kilku tygodniach regularnego stosowania. Działanie hydraluronu tak mi się spodobało, że zdecydowałam się na pełnowymiarową wersję. Jeżeli interesuje Was, czym jest owy żel w tubce, zapraszam do lektury.

Producent mówi, że hydraluron to pierwszy na świecie kwas hialuronowy, który w 100% nie jest pochodzenia odzwierzęcego, nie zawiera parabenów, glikolu propylenowego. Nie ma zapachu i nadaje się do wszystkich rodzajów skóry. Nie do końca chce mi się wierzyć, że jest pierwszym, ale z resztą się zgadzam.

Kwas hialuronowy jest naturalnym składnikiem występującym w całym ciele, wypełnia przestrzeń międzykomórkową.

Niestety z wiekiem ilość kwasu hialuronowego drastycznie maleje, dlatego dzieci mają tak delikatną, sprężystą i gładką skórę (oj mają, mają). Po 40 roku życia mamy już go o połowę mniej.
Kwas HA działa jak gąbka/magnes, pochłaniając i zatrzymując wodę. Tworzy swojego rodzaju film na skórze wiążący wodę (jest w stanie wchłonąć do 1000 razy swojej masy w wodzie) co powoduje, że wszelkie kremy aplikowane po nim zostają dłużej na skórze (nie parują tak szybko z jej powierzchni).

Producent zaleca stosowanie serum dwa razy dziennie tuż przed aplikacją naszego tradycyjngo kremu.
Serum wchłania się w przeciągu kilkunastu sekund nie pozostawiając lepkiej warstwy. Skóra jest gotowa na krem, bądz olejek.

 "Powierzchowne" działanie HA ma korzystny wpływ na odbudowę uszkodzonego naskórka, czyli szyciej gojącą się skórę ☛co zmniejsza ryzyko pojawienia się bakterii na powierzchni skóry ☛co pomaga m.in w walce z trądzikem!!!


 W składzie jest rownież szczep z czerwonych alg morskich, które zwiększają odnowę komórek, jędrność, elastyczność i gładkość skóry. 

Co zauważyłam po zastosowaniu tego kosmetyku?
Skóra jest miękka, elastyczna i bardziej przyjemna w dotyku. Mój synek czasami niechcący zadrapie mi buzię i rana naprawdę goi się w ekspresowym tempie.
 

Według mojego kosmetycznego guru jest to jeden z "must have" codziennej pielęgnacji, które każda z kobiet i nie tylko powyżej 20roku życia powinna posiadać w swojej kosmetyczce. 

Jeżeli lubujecie się w slsowych żelach do mycia buzi, kochacie imprezy, alkohol, palicie fajki, macie odwodnioną skórę, na której nie trzyma się żaden podkład, żyjecie w stresie, jecie nieregularnie i niezdrowo to te serum jest dla Was. Oczywiście jeżeli nie podpisujecie się pod żadnym z powyższych punktów, możecie dać sobie z nim spokój:)


Nawilżający żel można kupić w Bootsie klik i często jest w promocji 3za2 albo 1/3 off.

Hydraluron jest produkowany przez "rzeczywiste laboratoria", których główną polisą jest dostarczanie najwyższej jakości produktów w szczerej cenie, bez zbędnych wydatków na marketing i reklamy.

Próbowałam go też porównać do naszych rodzimych kwasów HA, które możemy kupić bez problemu na wielu stronach www i powiem Wam szczerze, że nie wiem co mam powiedzieć. Z jednej strony, to przecież praktycznie to samo (tylko kilka razy tańsze), a z drugiej efekty po kilkunastu tygodniach używania Hydraulonu bardziej mi odpowiadają. 

Używałyście czystego kwasu, bądź takiego serum wcześniej? 
Pozdrawiam 
Aga

 

Błyszczyk Benefit Dandelion i pocieszenie

Wiele z dziewczyn mieszkających poza granicami UK zazdrości nam dodatków do magazynów. Powiem Wam szczerze, że pewnie gdybym nie miała do nich dostępu, to i moje oczy na ich widok zaświeciłyby się niczym lampki choinkowe (już niedługo hahah).

Dziś chcę Wam powiedzieć o drugiej stronie medalu.

Kilka lat temu wpadłam w sidła prasowych gratisów i kupowałam praktycznie wszystko. Dziś z dużym dystansem podchodzę do tego "co dają" i nie decyduję się na zakupy zbyt często. Kilka powodów: czy naprawdę potrzebuję kolejny lakier do paznokci? wiele razy miałam wrażenie, że produkty z gazet są gorszej jakości niż te sklepowe. Jeszcze jedeno...może najważniejsze...mianowicie bardzo rzadko w danym magazynie jest coś sensownego do przeczytania. A przecież ten mini kosmetyk ma być tylko czymś extra...no sami zobaczcie.

Gazeta gruba jak duży paluch u stopy
A na początku 49!!!!! tak, tak 49 stron reklam...a to dopiero początek
W tym miesiącu wyjątkowo skusilam się na Elle z błyszczykiem firmy Benefit i nie żałuję wydanych £4. Błyszczyk jest jak najbardziej ok, ale przeglądając strony magazynu trudno mi było znaleźć coś co mnie zainteresowało:(((

Dandelion ma przyjemny owocowy zapach i ładnie rozprowadza się na ustach. Nie skleja ich, ale przez to nie trzyma jakoś specjalnie długo.
Idealny kolor na dzień. 
Usta są po nim bardzo przyjemnie gładkie i delikatnie się mienią.

Może moje słowa kogoś dziś pocieszą i pamiętajcie, że nie wszystko złoto, co się świeci.
Pozdrawiam 
Aga

W dobie internetu świat prasy niestety upada i żeby utrzymać się na rynku muszą nas czymś zachęcać...stad te dodatki.
Z drugiej strony nic nie jest w stanie zastąpić zapachu tuszu świeżutkiej porannej gazety, ciepłych bułeczek i kawy;))

Raw beauty

Hej, dziś mam dla Was porcję mnie z samego rana. Rozczochrana, bez makijażu i w towarzystwie mężczyzny mojego życia.
Pomysł ściągniety od Urbi, która pomysł ściągnęła od Agaty, a potem zrobiła to też Paula i Sroka:))


Lubię się bez makijażu, ale odrobinie bronzera i tuszowi do rzęs nie odmówię:))
A jak jest u Was?
Miłego dnia



PS  Przy okazji zapraszam Was na najnowszy film z makijażem na pół twarzy.


Czas na herbatkę, kocyk....

Poczyniłam przygotowania do zimowej hibernacji. 
Koc, kapciuchy i herbatka...do tego jakieś ciasteczko, bo przecież człowiek nie samą herbatą żyje:)) 
Clipperki piłam od lat, ale do spróbowania białej przekonała mnie siostra, która swoje zapasy uzupełnia w Piotrze i Pawle, albo u jej dealera, czytaj mnie.

Obok specjalnej zimowej mieszkanki z teapigs, też nie mogłam przejśc obojętnie. Jest to czerwona herbata rooibos z dodatkiem skórki pomarańczy,cynamonu i goździków.

 

 Czytając opis na etykiecie, wyobraziłam sobie zimowy wieczór - grzane wino, jemioła, gruby płaszcz i rumiane od mrozu policzki. Do tego ogień w kominku, ulubione stare filmy w telewizji i herbata z całą masą rozgrzewających przypraw.


 Czujecie ten aromat???


 Przy okazji pokażę Wam moją nową miłość przekąskową:) Gav twierdzi, że smakuje jak dykta, ale on się nie zna. Koniecznie musicie spróbować Dr. Kraga:))


Jakie są Wasze ulubione herbaty na długie jesienno zimowe wieczory? 

Pozdrawiam Aga

Ulubione słowa

Jestem więcej niż pewna, że każdy z nas ma w swoim zasobie słownictwa wyrazy, których wymowa sprawia Wam przyjemność. 
W języku angielskim jest kilka perełek zawsze poprawiających mi humor. 
Blajmi i krajki to niewątpliwie jedne z nich. Brzmią jeszcze lepiej z ust staruszki:)




Oba wyrazy mają podobne znaczenie, są dość starodawne i nie słyszy się ich za często na ulicy:( A czy nie byłoby przyjemniej, żeby zamiast wszędobylskiego F**k usłyszeć ohh blimey, kiedy przytafi się nam "niezwykłego". 

Zapytałam Gava jakie jest jego ulubione słowo i bez zastanowienia powiedział: kłopot:))

Jakie są Wasze ulubione zwroty/słowa?