Przeproteinowałam włosy, czyli It's A 10 Miracle Leave-In z Keratną

Ucieszyłam się jak dziecko, kiedy kilka tygodni temu znalzałam mojego ulubieńca sprzed lat. Stał na połce w TKmaxx i wiedziałam, że będzie mój. 
Chyba oszołomiona znaleziskiem bez zastanowaienie sięgnełam po "nowość", czyli wersję z keratyną i po raz kolejny żałuję, że wcześniej nie sprawdziłam w sieci co mówią o tej wersji inne dziewczyny. Przedstawiam Wam osobnika, który ekstremalnie przesuszył i zmatowił mi włosy:
It's A 10 Miracle Leave-In Plus Keratin
 Dla zaintersowanaych skład i opis działania:

Słynna "dziesiątka" to kultowy kosmetyk/odżywka do włosów nie wymagająca spłukiwania i zapewniająca wszystko w jednym...chroni włosy przed ciepłem suszarki, dodaje blasku, odżywia, wygłądza itp. Niestety wersja z keratyną zuepłnie nie spradza się na moich włosach i zamiast im pomoc zrobiła z nich siano, a używałam jej naprawdę odrobinę.
Testy przeprowadzałam na kilka sposobów: używając suszarki i w innych dniach dając im wyschnąć naturlanie i efekt zawsze był podobny. Ostatnio zupełnie zrezygnowałam z odżywki Kallos Latte. Idzie zima i chyba moje włosy potrzebują więcej odżywienia i nawilżenia. 

Szkoda, że cud w butelce się nie sprawdził, bo szukałam czegoś co ochroni moje włosy w najbliższych miesiącach. Obawiam się, że będę musiała wrócić do używania suszarki i chciałam coś zabezpieczającego moje nie-pukle przed niszczycielskim dzialałniem ciepła...znacie jakieś inne produkty godne polecenia, które nie obciążają włosów?

Pozdrawiam Aga

Żyjący stół

Są na tym świecie dwie kochane osoby, dzięki którym przez najbliższy rok do woli możemy się cieszyć cudownymi widokami w jednym z najbardziej magicznych miejsc w Londynie.
Chyba nie jestem w stanie pokazać Wam wszystkich zakątków Kew Gardens...ale o życiącym stole muszę Wam napisać:) a właściwie pokazać:)
Kilkumetrowy drewniany gigant dumnie stoi w samym centrum ogrodu. Wokół niego krzesła...

Menu jest serwowane w szlachetnej porcelanie i każdy może się przyłączyć do uczty:)

Herbatki?



 Wszystko na stole jest jadalne i bączek też o tym wie hahah

Przechodząc się w okolicy znalzałam też grzybka, znacie tę odmianę?
Kew to jedna z wielu atrakcji, które moim zdaniem warto odwiedzić będąc/mieszkając w Londynie. Już za kilka tygodni rozpoczynają się wieczory ze świątecznymi pokazami świateł i innych atrakcji bożonarodzeniowych. Jeżeli nie macie planów na długie, zimowe dni, to może akurat...

Pozdrawiam 
Agi



Ps Zdjęcia były zrobione przy kilku okazjach i różnymi aparatami, stąd różne światło:)

Coś dla lakieromaniaczek

Dawno nie byłam w TKMaxie i zaskoczyła mnie ilość zestawów z lakierami do paznokci. Choć ja nie potrzebuję pomyślalam, że może któraś z Was szukała ich wcześniej?
O kawiorze Ciate na pewno słyszałyście i w tym momencie można znaleźć ich wiele zamienników. Ale Ciate jest tylko jeden hahah
O foliach wcześniej nie słyszałam i przyznaję, że nie wiem czy są jej odpowiedniki?
 Aplikacja

 Dostępne zestawy kolorystyczne
Było też kilka indywidualnych odcieni i mini kolekcji OPI...te pierwsze trochę im się rozwarstwiły:///



Mega kolekcja Lakierów Revlon
 O Deborze Lippmann słyszałam wiele, ale ostatecznie się nie przekonałam

Po kilkunastu minutach chodzenie między półkami tego niebezpiecznego sklepu wyszłam tylko z jedną świecą...Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że seria Pure Radiance od Yankee Candle to świeca zrobiona z wosku sojowego...dopiero w domu doczytałam, że ta seria "polega" na czymś innym. Knot jest szerszy i podobno ma dać większy płomień. Opakowanie "After dark" też ma inny kształt i moim zdaniem ładnie się prezentuje na półce. Zapach który wybrałam to mieszanka nocnego powietrza, ziół, lasu i piżma, jest dość męski...idelany do sypialni.
 
Na sam koniec pojawiła się jeszcze nadzieja, że pewnego dnia znajdę mój ulubiony balsam do mycia buzi w dobrej cenie:)

Trzymacjcie kciuki za mnie i za siebie, jeżeli też jest Waszym ulubionym;)
Miłwgo tyogdnia i do zobaczenia/usłyszenia

Aga

Chciałabym, chciała

Zgadnijcie ile rzeczy z notki Zachciewajki Agi znalazło się w moim posiadaniu? Wy się tu namyślajcie, a ja pokażę Wam co spodbało mi się w najnowszym numerze Urody:)
Zaciekawiła mnie idea 3-punktowego eyelinera
I cały czas zastanawiam się nad powrotem do blondu, ale może nie tak drastycznie, tylko delikatnie?
Ale prostownica i mokre włosy...chyba nie mogłabym znieść dzwięku i zapachu palonych włosów.  brrr 


Fajnie, że powraca "moda" na tradycyjne mydła. Podoba mi się hasło przewodnie i oby mydełko robiło, to co obiecuje producent.
Nie wiedziałam o tym, że Rihanna przygotowała coś dla MAC-a i choć nie potrzebuję nic z tej kategorii, to urzekły mnie opakowania. 
 Na koniec mała refleksja. Jak dla mnie, dziewczyny lat 90-tych, Agnieszka Chylińska zawsze będzie miała czarne włosy i boczne spojrzenie. Podobną blond fryzurę z grzywką miałam kilka lat temu:)) Szkoda, że straciłam wszystkie foty z laptopa, bo pokazałabym Wam. Gavin potwierdza:))
No dobra, już za sam koniec powiem Wam, że z poprzedniej listy nie kupiłam nic. Co nie oznacza, że nie kupiłam zupełnie nic hahah 
Jeżeli ciekawi Was co szczęśliwie znalazało schronienie pod moimi skrzydłami, to zapraszam Was na najnowszy film, który pojawi się już za kilka godzin na moim kanale.

Pozdrawiam

Aga

Glinek ci u mnie dostatek

Poprosiłam mamę, żeby kupila mi glinkę białą i marokańską w sklepie Organique. Pokazałam jej też film Megi klik i Moniki klik i kochana mamusia chyba za bardzo do serca sobie wzięla to co mówiły dziewczyny, bo teraz mam zapas na rok;) Bless her


 Jeszcze nie zdążyłam wszystkiego ogarnąć ;)) Na zdjęciu widzicie: rosyjską glinkę kambryjską, czarną, coś co przypomina torebkę amfetaminy???? Dwa woreczki ze sklepu Organique (białą i ghassoul) i kolejną glinkę marokańską (ta w kawałeczkach).
Pierwsze dwie mam zamówiła w aptece zielarskiej, a ostatnią kupiła w mini sklepiku z egzotycznymi kosmetykami.
Zapasami się mogę spokojnie podzielić z kilkoma koleżankami. 
Nie mogę się zdecydować, która powinna pójść na pierwszy ogień? Jak myślicie? haha czekajcie na wieczorne wieści, oby nie było powrórki z akcji ratunkowej sprzed kilku tygodni:)

Używałyście którejś z nich? 
pozdrawiam
 Aga i szalona, kochana mama

Balsam w sprayu Vaseline Spray&Go

Już nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam sobie balsam do ciała...od lat do nawilżania skóry stosowałam oliwkę Hipp i nadal jest moją ulubienicą, ale znudziła mi się trochę:) Jak to bywa z kobietami, raz na jakiś czas musimy spróbować czegoś innego i dlatego przedstawiam Wam nowego mieszkanca mojej łazienki. Ci co czytają/oglądają mnie od dłuższego czasu, wiedzą, że nie przepadam za czynnością balsamowania ciała. Nie mam cierpliwości i czasu.

Spray&Go od Vaseline jest trochę inny i to mnie w nim urzekło.
Wystarczy spryskać nim ciało i w ekspresowym tempie wchłania się, pozostawiając skórę nawilżoną i pachnącą jak czekolada.
 Butelkę można trzymać w każdym możliwym kierunku co nie ma wpływu na działanie atomizera. PLUS
 Do wyboru macie trzy zapachy/smaki i ja zdecydowałam się na kakaowy.
 Balsam wchłania się naprawdę szybko i nie pozostawia tłustej, lepkiej powłoczki, choć czuć, że coś na niej jest. Możecie się ubierać po dosłownie 60serundach od nałożenia. Tak prezentuje się na skórze zaraz po aplikacji.
Podoba mi się w nim łatwość użytkowania i to jak pielęgnuję skórę, choć nawilżeniem życia tego bym nie nazwała. Ciekawe jak się będzie sprawdzał zimą, kiedy kaloryfery pójdą w ruch?
Małą wadą może być dośc intensywny zapach, który może "gryźć się" z perfumami. Nie wiem jak w przypadku innych osób, ale ja czuję go na skórze przez jakiś czas. Nie wiem też jak pachną dwa pozostałe.

Ja "szybki" balsam kupiłam w Bootsie klik za niecałe £4, ale jego regularna cena to ok £5. Opakowanie jest dość duże, bo 190ml i jestem ciekawa na jak długo wystarczy? O tym przekonam się pewnie za jakiś czas.

Probowałyście już tego cudeńka?

Pozdrawiam Was i do usłyszenia

Aga

Organiczne jedzenie z dostawą do domu? Riverford

Hej, to już ostatni post dotyczący festynu z zeszłego tygodnia.
Już od kilku lat panuje "moda" pudełeczka niespodzianki z kosmetykami, które każdego miesiąca dostarcza nam listonosz. Ja też zamówiłam pudło, które zostało przyniesone pod moje drzwi. W środku znalzałm coś innego....W sumie to chciałam Wam o tym napisać wcześniej, ale pomyślałam, że nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. Czekałam na dostawę, żeby szczerze Wam powiedzieć, co myślę o pudełku pełnym organiczych warzyw, owoców i mięs.
Riverford to farma/gospodarstwo, które rozprowadza świeżo zebrane owoce ziemi na terenie UK. Firma istnieje od ponad dwudziestu lat i nie mam pojęcia dlaczego nie słyszałam o niej wcześniej:( (może dlatego, że nie wydają pieniędzy na reklamę?)
Jak tylko zobaczyłam stoisko z pięknie wyeksponowanym jedzeniem, nie mogłam się powstrzymać i wiedziałam, że nasza mini rodzina musi spróbować.
Od kiedy zaczęłam przygotowywać stałe posiłki synkowi, starałam się dobierać jak najlepsze składniki, aby było smacznie i zdrowo. Riverford oferuje organiczne warzywa, owoce i mięso z dostawą do domu. 
Nawet nie wiecie ile cennego czasu w ciągu tygodnia marnujemy na zakupy:(
 Do wyboru macie kilkanście opcji i za namową jendej z pań sprzedających, zdecydowaliśmy się na małe pudełko z warzywami, gdzie mamy osiem rodzajów sezonowych warzyw, małą torbę z owocami (trzy rodzaje), mięso (trzy porcje). Dodatkowo kupiliśmy mleko prawie prosto od krowy i jajka.
Tak prezentowało się zamówienie. Rzuciałam się na nie jak dziecko rozpakowywujące świąteczne prezenty.
W paczce z owocami były banany, jabłka (smakują jak te z ogrodu mojej babci) i słodkie winogrona. Z jabłuszek już zrobiłam mus dla mojego synka. 
Do tego 2% mleko, które chyba częsciowo zamrożę, bo podobno za długo w lodówce nie postoi i 6 orgnicznych jaj. Będzie jajecznica dla Jamesa. 

W pudle z warzywami był:
szczypior, ogórek, marchwe, ziemniaki, sałata, buraki, fasola i szpinak. Z części już przygotowałam obiady na przyszłe dni:) 

 W paczce z mięsem były trzy porcje mięsa, mielone wołowe, kawałek do pieczenia i wieprzowina. Z mielonego wołowego już ugotowałam sos bolognese dla małego i nas. Pychota:))
Zdaniem założycieli firmy, zestaw który widzicie powyżej powinien starczyć do przygotowania obiadów dla 2-3 osobowej rodziny na tydzień. Nie zalecają jedzenia zbyt dużej ilości mięsa i "zmuszają" do rozkoszowania się warzywami.  
Na stronie riverford możecie sprawdzić rozmiary, zawartość i ceny pudełek. Dodakowo można zamówić sery, wina, zioła i wiele innych warzyw.
Zamówinie kosztowało nas £37 (dostawa jest darmowa) i próbowaląm analizować z Gavem, czy to dużo czy mało. Z jednej stronie wydaje się być to szaloną sumą, ale dziś przechodząc alekami M&S (jeden z moich ulubioncyh sklepów spożywczych w UK) podliczyłam koszt wyżej wymienionych skladników i suma wyszła bardzo podobna. 

Przyszła kolej na moje przemyślenia
Zaletą jest fakt, że warzywa i owoce były zebrane dzień wcześniej z pola. Następnego dnia już są pod naszymi drzwiami. Mięso pochodzi z farmy tuż obok, gdzie zwierzęta nie są karmione antybiotykami i innymi świństwami. Chcę wierzyć w to, że miały trochę lepsze życie niż ich koledzy z tradycyjnych farm (są zaakceptowani przez RSPCA). Mięso było opakowane w specjalną folię i worek z lodem (Riverford proszą o ich zachowanie i oddanie przy następnej dostawie). 
Zaletowadą może być sezonowośc warzyw. Nie zawsze będziemy wiedzili co zrobić z danym zielskiem hahah Na stronie www można znaleźć ciekawe przepisy i inspiracje na dania. 
Oszczedzamy dużo czasu. 
Każdego tygodnia mamy wgląd do tego co będzie w przyszłym pudełku i możemy zmieniać to czego na pewno nie zużyejmy. Możemy zamówić warzywa i owoce indywidulanie. Możemy zamieniać rodzaje pudełek, wszystko jest do wgłądu online.
W zależności od tego gdzie mieszkanie w Londynie, albo UK Wasze dostawy mogą być w innych dniach tygodnia i będą pochodzić z inncyh pobliskich gospodarstw. Wspomniałam wcześniej o cenie:(, no ale to normlane w UK. 

Jeszcze nie wiem, czy będę wiernym subksrybentem tego pudełka. Dam mu kilka tygodni i wtedy podzielę się swoją opinią.
Jeżeli macie ochotę spróbować, to Simone (jedna z pracownic firmy, ktora z nami rozmiawiała), zaproponowała każdej osobie, która zamówi pudełko i poda nasze imię: Gavin i Agi książke kucharską do drugiego zamowienia. Nawet ja nie dostałam książki:((( to nie fair hahah 
Żeby ubiec niepotrzebne pytania, tak otrzymamy darmowe pudełko (z warzywami) przy trzecim zamówieniu, ale nie z powodu tego, że je Wam polecam, tylko dlatego, że zamówiliśmy je podczas festynu. 

Jeżeli chcecie sprawdzić ich asortyment to zapraszam na stronę: www.riverford.co.uk, albo możeice zadzownić 01803762059.

Dajcie mi znać, co myślicie o takim rozwiązaniu. Ja jestem tak podekscytowana całą akcją i mam nadzieję, że zawarotść przyszłych pudeł nie rozczaruje. 

Buziaki Aga

Ps. przepisy na dania przygotowane z powyższych skladników będą do wglądu na moich foodbookach;)