Migoczący cień do powiek, czyli Bobbi Brown Sparkle eye shadow

Wypatrzyłam go u naszej pięknej Kasiu Katosu. Marzył mi się odcień no 6 Sunlight i taki właśnie kupiłam sobie na ebayu. Cieszyłam się jak szalona otwierając paczkę, która przyjechala do mnie aż z Montenegro. Mina mi trochę zrzędła, kiedy w środku pudełekcza był inny odcień:((
 
Okazało się, że osoba pakująca wysyłkę się pomyliła i ktoś w świcie ma mój kolor, a ja jego pudełeczko:(( W ramach rekompensaty sprzedawca zwrócił mi pieniążki.
Wracając do cienia. Jest prawie idealny i choć nie jestem fanką brokatu na oku, to ten nałożony na centralną częśc powieki daje piękny skrzący się w świetle, delikatny efekt. Sama formuła kosmetyku jest trochę inna, niż zwykły cień do powiek. Chyba najlepszym określeniem będzie porównanie do zbitego pigmentu.
 Mój kolor to 25 Pebble i jest to róż ze srebrną poświatą. Bardzo ciężko mi było uchwycić efekt na zdjęciu. Cień na powiece trzyma się cały dzień i drobiny brokatu nie osypują się.
Jeżeli chcecie zobaczyć go w akcji, to zapraszam na mój najnowszy filmik, który powinien pojawić się na moim kanale już niedługo.
W filmie wystąpi również inny produkt, który polecała Kasia: podkład Kett, więc zainteresowanych efektem zapraszam;)

Całuję 
Aga

Podkład Sally Hansen

Skończyły się moję "idelane nogi" w sprayu, więc wybrałam się do drogerii po nowe. Na półce oprócz ulubieńca o którym pisałam tu wypatrzyłam nowość: 
Sally Hansen Airbrush Legs Leg Make Up
Opis producenta
Tak wygląda w tubce:
 Jak sama nazwa wskazuje, to gigantyczna tubka z podkładem, który powinien poradzić sobie z zakryciem małych przebarwień, piegów i żyłek. Opis działania brzmi prawie identycznie do tego, który używam i uwielbiam. Więc czym rożnią się oba kosmetyki?
Domyslam się, że diabeł tkwi w konsystencji i sposobie aplikacji. Spray czasami może niechcący pobrudzić okolicę w której go używamy. 
Pewnie teraz zapytacie co wybrałam?
Ponieważ wersja w sprayu starczyła mi na ponad rok, zdezydowałam, że ona mi w zupełności wystarczy. Przy tubce bałabym się, że szybko wyschnie (nakręta była bardzo wiotka).
Nowa wersja jest troszeczkę droższa od klasycznej i pewnie sprawdzi się dla kogoś, kto używa tego wynalazku na co dzień. Jest dostępna w kilku odcieniach dla każdej karnacji. 

Może kogoś zaciekawi ten kosmetyk:) 

Buziaki i do usłyszenia;)

Aga

Bo zachciało mi się glinki

Jeszcze wczoraj pisałam Wam o mojej wishliście i chyba rozochocona ideą posiadania maseczki z glinki GlamGlow posnatowiłam znaleźć jej tańszy odpowiednik. Pech chciał, że stałam się jej posiadaczką szybciej niż myślałam. W Bootise promocja była...no jak miałam nie wziąć?

Nic nie zapowiadało tragedii:( Zdjęcie w trakcie. Kolor i konsystencja mi się podobała...

Do czasu kiedy zaczęłam czuć mrowienie...hmmm myślę sobie: Czyżby naprawdę działała jak ta z opisu GlamGlow? 
No chyba jednak nie do końca:(( (zdjęcie jest zinstagrowane, więc kolory są trochę bardziej wyraziste).
Boli mnie trochę i woda termalna Uriage okazała się zbawieniem...minęła już godzina i buzia nadal jest czerwona i podrażnona, czuję nieprzyjemne ściagnięcie:(( 

Tak właśnie wygląda moja "oszczęność"...ile razy sobie obiecywałam, że nie kupię bez czytania wcześniejszych recenzji i przecież to tylko trzy funty...po raz kolejny pluję sobie w brodę. Mam nadzieję, że przejdzie do jutra. Idę spać, bo zaraz pewnie przyjdą mi kolejne pomysły na testowanie do głowy:)))

dobranoc

Aga

Zachciewajki Agi

Przepraszam za długą nieobecność i niestety nie mogę obiecać poprawy, ale będę się starać pojawiać wcześniej.

Podczas dzisiejszego spaceru miałam chwilkę tylko dla siebie i przeglądając jeden z moich ulubionych magazynów Urodowych, od razu wpadło mi w oko kilka rzeczy.
Moja kosmetyczka makijażowa i pielęgnacyjna jest na optymalnym poziomie, ale nie byłabym kobietą/blogeką/vloferką jakbym nie interesowała się nowościami.

Chciałam Was tu wszystkie zapytać, czy może miałyście ich/używałyście i czy warto?

Zaczynamy:
NEW Dramatically Different Moisturizing Lotion+ (kiedyś miałam klasyczną/kultową wersję i przynam, że wtedy nie zwracałam uwagi na składy itp.) Miałam ogromny problem ze znalezieniem składu "ulepszonej" wersji i po przejrzeniu kilku stron w końcu mi się udało...kremu raczej nie kupię, ze względu na parafinę w składzie, ale jeżeli wasza skóra nie reaguje na nią negatywnie to naprawdę dobry, podstawowoy krem na co dzień. Plus jest wzbogacony o glicerynę, mocznik i kwas hialuronowy.
Ja miłośniczka podkładów chciałabym wypróbować Giorgio Armani Luminous Silk Foundation. Słyszałam o nim skrajne opinie i koniecznie musicie mi napisać jakie jak Wasze zdanie.

Potrzebuję czarnego eyelinera, czy ten cieniutki z L'oreala jest wart grzechu?

Bardzo podoba mi się opis tego zapachu i zawsze wyobrażam sobie jak może pachnieć w rzeczywistości...niestety bardzo często moje marzenia, są zupełnie odmienne i jak już sobie naprawdę wąchnę, to mi chęć przechodzi:)

 Maseczki z glinki pewnie używała każda z nas, a czy ta GlamGlow jest naprawdę lepsza?
 
Nie byłabym sobą gdybym nie marzyła o nowych produktach do włosów (choć jestem w pełni zadowlona z obecnej pielęgnacji) 
 Szampony Alterny zabijąją ceną, ale jestem bardzo ciekawa, czy naprawdę działają cuda o jakich mówi producent?
Dzięki Bogu nie mam do nich dostępu:)
Kończy się mój olejek Macadamia i myśłałam żeby zastąpić go tym z B&B...hmmm

Mam nieodpartą ochotę na wypróbowanie kilku kremów do mycia buzi. Te załączone na poniższym obrazku uśmiechają się do mnie sympatycznie, ten z TBS chyba najbardziej.

Na sam koniec zainteresował mnie jeszcze ten zabieg na rzęsy:
Nie słyszałam o takim wcześniej i chyba porozglądam się za jego odpowiednikiem w mojej okolicy:)

 To już "prawie" wszystko co wypatrzyłam na stronach magazynu.

Lubię tak sobie pomarzyć od czasu do czasu. A wy? Będę bardzo wdzięczna, jeżeli znajdziecie czas, żeby mi napsać Wasze zdanie o powyższych cudach:)

Caluję

Aga


Zakupy z ostatniej chwili i prezenty

Dziękuję wszystkim, którzy tak chętnie podzielili się ze mną kosmetycznymi perełkami pod ostatnim filmem zakupowym z Polski. 

Na dzień przed powrotem do Londynu udało mi się dorwać kilka rzeczy o których wspominaliście:
Pomadka Wibo eliskir w kolorze 04. Podobno jest odpowiednikiem kulowego produktu do ust Chanel. Nie mam Coco Rouge Shine, więc nie mogę tego zagwarantować, ale Wibo rzeczywiście ma przyjemną konsystencję i na pewno będzie mi się jej przyjemnie używało.
Wiele z Was w sprawie wypadających włosów polecało mi wypróbowanie naparu z kozieradki i kupiłam jedną saszetkę. Pewnie zacznę ją używać za kilka tyg (jak skończę wzierkę Farmony Jantar).
W sklepie zielarkim wypatrzyłam jeszcze dwie płukanki z Herbapolu. Jedna naturlanie rozjaśniająca włosy, a druga wzmacniająca. Obie na bazie ziół krzywdy mi nie zrobią i postanowiłam, że spróbuję:) Ponieżej skład płukanek.
Chcę Wam też się pochwalić prezentami od dziewczyn. Od Emilii i jej koelżanek dostałam trzy kosmetyki: 10% peeling glikolowy (z nim poczekam na chłodniejsze dni), serum z wit C (z nim też poczekam kilka miesięcy, bo mam jeszcze zapas SKINCEUTICALS SERUM 10 o którym pisałam tutaj link i serum z BU. Na koniec serum do brwi i rzęs.
Opis działania produktów:
Od Magdy, która przyjechała na spotkanie z Wawy dostałam 3 piękne lakiery do paznokci Rimmel:
Testowałam już jasny róż i naprawdę szybko wysycha, zobaczymy jak z trwałością. 

Po raz kolejny dziękuję Was za sugestie i niespodzianki.

Jeżeli jescze nie widziałyście filmu, a macie ochotę dowiedzieć się co mnie skusiło podczas pobytu w PL, to zapraszam:
Całusy Aga xxx