DIY funky tablecloth, like from CathKidston

Podczas ostatniej wycieczki do Ikea wypatrzyłam przepiękne tkaniny. Zainspirowały mnie do zrobienia czegoś do domu)) 
Dobrze wiecie, jak lubię design by Cath:) Wzorzyste materiały do złudzenia przypominają kultową markę:

Ja wybrałam kropeczki i paseczki:) 
Postanowiłam, że zrobię obrusy
Tkaniny wystarczy obszyć na maszynie.  Nie posiadam takowej w domu, nad czym bardzo ubolewam. 
W PL zawsze przerabaiłam swoje rzeczy...żeby były wyjątkowe. 

Jeden z powodów dla którego lubię swoja pracę, jest na poniższym zdjęciu.

 Singer maszyna do szycia, która pochodzi z początku XX wieku. Należała do babci mojej znajomej i nawet nie wyobrażacie jak zaszczycona się czułam, kiedy pozwolono mi jej użyć.
 Maszyna jest 'unowocześniona', bo ma wstawiony elektryczny motor.

 Tak wygląda stół w nowej aranżacji.
 Nie mogłam się też powstrzymać przez zakupem tych podkładek. Ptaszki umilają mi ranki:)
Co myślicie o takich domowych przeróbkach? Jestem przekonana, że większość z Wam tworzy piękniejsze cudeńka niż ja. Jak na samouka maszynowego, uważam, że nieźle sobie radzę:) 
Pozdrawiam i do usłyszenia

Agi
xoxo

Ślubny podarek

Przypuszczam, że większość kobiet uwielbia świeczki. Ja nie jestem wyjątkiem. Mam ogromne szczęście, bo moi najbliźsi to wiedzą i z okazji ślubu otrzymaliśmy piękny prezent. 
Pąki róż...odrobina luksusu w każdej torebce

  
 Chyba w tym wypadku słowa są zbędne:)
 Świeczka jest zrobiona ze 100%naturalnych wosków i olejów.
 Mieszanka jaśminu, imbiru i drzewa sandałowego idealnie komponuje się w naszym mieszkanku i nadaje mu wyjątkowy klimat.

Piszcząc ten post siedzę właśnie przy naszej świeczce i mam skromną nadzieję, że choć na sekundę poczujecie jej aromat:))

Do zobaczenia:)

Agi 
xoxo

Lunch z teściami

Dziś odwiedzili nas rodzice Gawła. Plan działania okazał się pozytywny dla mnie:)
Nie musiałam gotować:)) ooo Happy days:))) 
Wybraliśmy się na wczesny obiad do Richmond. 
Malutka z zewnątrz restauracja serwuje prawdziwe smakołyki. Głownie rybne, jak nazwa wskazuje. 
 
Ja skusiłam się na klasyk fish&chips, mushy peas, tartare sauce and chunky chips of course:))
Marzenie:)) szczególnie fryty:)
Mój mąż dostał takie cudo:))

Może spróbuje upichcić coś takiego w domu? Myślicie, że dam radę:))


Po obiedzie spacer nad Tamizą:)

 Ostatnie promyki jesiennego słońca?
 Poznajecie?
 OO tak, dziś nie były takie towarzyskie:))
 Czuję w kościach, że jesienna pogoda w Londynie dobiega końca i zima czeka za rogiem. W sumie się cieszę, bo każda pora roku ma w sobie coś wyjątkowego. 
Życzę Wam miłego wieczoru i do usłyszenia wkrótce. Agi
oxox

Go fetish

Moda na skórzane dodatki przewija się już od kilku sezonów. Przedsawiam Wam moje propozyjcę jak nosić styl fetysz na co dzień:)) 
 Spodnie, rurki z H&M £14.99
Rudy kolor jak kita lisa...
 wrraauuuu
Elastyczna wstawka sprawia, że są bardzo wygodne...
 Druga propozycja: 
spódnia H&M £19.99

 Lubię ją nosić z grubymi swetrami włożonymi do środka;)
Planuje nagranie filmiku z inna stylizacją...
Sweter: Primark
Torebka: Topshop
Buty: Topshop
Rajsotpy: Primark
Spodnie: H&M
Spódnica: H&M

Elementy skórzane moim zdaniem są bardzo sexi...koniecznie dajcie mi znać, czy zaopatrzyłyście się w coś ciekawego tego sezonu:))

Agi
xoxo


Micele

W końcu po dwóch miesiącach użytkowania udało mi się wykończyć płyn micelarny z LaRochePosay. Kupiłam go w promocji 3za2 w Boots. Normalnie 200ml kosztuje ok £11.50.
Zalety:
➙nie podrażniał oczu
➙nie ma zapachu
➙wygodny dozownik
➙w miarę ekonomiczny


Wady:
➙ciężko mu było zmyć makijaż oczu, czasami musiałam potwarzać ten zabieg 2-3 razy. Bardzo często, po umyciu buzi żelem, resztki tuszu cały czas zostawały przy oku. Nie raz obudziałam się z efektem "panda eyes"
➙musiałam trochę "trzeć", co powodowało, że okolica oka była zaczerwieniona
➙cena

Reasumująć:
Nie kupię go ponownie, nie sprawdził się w swojej głównej roli, dla której go zakupiłam. 

Kolejny na odstrzał jest płyn z Bourjois, Eau Micellaire Demaquillante, Micellar Cleansing Water, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu.
Zakupiłam go w promocji w Rossmanie w grudniu zeszłgo roku za ok 11zł. Pojemność to 250ml
 Byłam bardzo podekscytowana, bo słyszałam o nim tyle pozytywnych opinii.
Zalety:
➙urzekło mnie opakowanie
➙niska cena
➙dobrze zmywał makijaż 
➙fajnie odświeżał skórę

Wady:
➙niestety podrażniał mi oczy:(( Nie wiem co się stało, ale próbowałam parę razy i zawsze to samo:((  
➙w moim przypadku brak dostępu w UK
Naprawdę  chciałam, żeby mi się sprawdził:((
Dziubek z nakrętki to mój ulubiony gadżet:)
Na zdjęciu jeszcze widać bąbla,jakiego sobie zrobiłam po cukrowym wosku:(( Nie mam blizny na szczęście.

Ostatnim płynem jest uwielbiana Bioderma Sensibio H2O, Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu, do cery wrażliwej. 

To już moja 4 i ostatnia butelka:(( Ja swoje kupiłam z francuskiej apteki internetowej link.
Nigdy nie miałam problemów z zamówieniem z tej strony, ale wiem z wiadomości i komentarzy od dziewczyn, że część z Was nigdy paczki nie otrzymało.  

Zalety:
➙nie podrażnia
➙przepięknie zmywa makijaż, nawet trwały
➙nie pozostawia tłustej powłoki na skórze, co sprawia, że idelanie się nadaje do poprawek makijażu.
➙cena, ale w promocji
➙wydajność
➙nie ma zapachu

Wady:
➙słaba dostępność w UK
➙zawsze posiadałam opakowania 500ml i zauważyłam, że pod koniec jakość produktu niestety się pogorszyła:( Butelka starcza mi na 4 miesiące codziennego użytkowania (zmywam nią makijaż oczu i przemywam lekko buzię). 

Muszę się poskarżyć, bo dostępność płynów micelarnych w UK jest naprawdę uboga:(( Z tych aptecznych firm jest jeszcze Avene. 

Czy, wy znacie jeszcze jakieś inne warte uwagi, najlepiej dostępne w UK?

Ps. kiedyś próbowałam jeszcze Ziaja Sopot Spa, ale było to najgorsze rozczarowanie w moim życiu.

Czas na relaks...

Na pewno każdej z Was przytrafia się taki dzień/tydzień. Wracacie do domu późno z pracy, a tam czekają hmmm...obowiązki...

Ja chyba właśnie taki tydzień przeżyłam i naprawdę odliczałam godziny do weekendu. 
Z poprzedniego postu już wiecie, co robiłam w piątek. Żaliłam się też na Twit, że chyba chwyta mnie przeziębienie. 
Nie tylko mnie to dopada niestety i sama jeszcze w czwartek, polecałam Adze Inez82 wypicie herbaty z "prędem", gorącą kąpiel i masaż...

Dziś sobie sama polecam...wieczór relaksu...zaczynamy

1. Nastrój
 Moje ulubione świeczki, pachnące jak ciasteczka owsiane.

2. Gorąca kąpiel z dodatkiem olejków...

Ja wybrałam ten z granatu.
Jako extra bonus dodałam sobie czekoladki z HoneyCat Cosmetics


Wyglądają i pachną jak prawdziwe słodkości. Jak odwróciłam się na sekundę, żeby coś zrobić w kuchni, to Gav już się za jedną zabierał. Powstrzymałam go w ostatniej chwili...
Wcale mu się nie dziwię.
Kosteczki są bardzo nawilżające i pięknie natłuszczają skórę. Pamiętajcie, żeby umyć po nich wannę, bo orzeł gwarantowany.

Pomimo, że już nie ma czekoladek, to zostawiłam sobie pudełeczko i trzymam w nim swoje olejki zapachowe. 

3. Babska prasa...już w wannie
4. Odprężający masaż
Ja uwielbiam tę kostkę do masażu z LUSH (massage bar). Therapy poleciła mi koleżanka, pracująca kiedyś w tym sklepie. Jedna z niewielu 100% naturalnych produktów w ich asortymencie. 


Cudownie pachnie i nawilża skórę. Rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni i możemy jej używać jako balsamu do ciała. Ja do wykonania czynności masażu zatrudniam Gava.
Zabieg "dwa w jednym",  jeżeli wiecie o czym mówię:))

5. Poprawa humoru
Ja mam Wam tylko swoje głupie zdjęcie w żaboczepku, ale może akurat się uda?
To na tyle!!
Koniecznie napiszcie, jak wy się relaksujecie.
Buziaki i do zobaczenia.